Polacy nie są zdolni do przeprowadzenia jakiejkolwiek rewolucji, udanego powstania, rewolty, poważnej zmiany. Jesteśmy narodem zbyt naiwnym, dziecinnym, politycznie infantylnym i kobiecym.

W Polsce polityka zeszła do poziomu wód gruntowych. Jedni emblematują się nałęczowiankami, inni etykietują się tigerami.  Warto zważyć, że każdy pojemnik czy butelka, ma swoje dno.

Podniecanie się miesiączką na Krakowskim Przedmieściu.

A tutaj trzeba faszystowskiego „marszu”, syndykalistycznego „strajku generalnego”, bolszewickiej „rewolucji”, paryskiej „gilotyny”.

KatoN

Reklamy