W sierpniu 1982 roku szedłem do wojska. Dostałem bilet do jednostki JW 1956 w Świdwinie. Na dworcu głównym w Katowicach na peronie w godzinach popołudniowych żegnały mnie dwie kobiety – moja mama i narzeczona. Kiedy koła pociągu ruszyły w kierunku Szczecina zaczęły płakać i tulić się do siebie machając za mną rękoma. Był słoneczny dzień. Śmiałem się do nich, ale serce ściskało, a krtań.. Zresztą, mężczyzna nie pisze o tym.

KatoN

Reklamy