Szerzej. Życie poucza, że nie należy przywiązywać się zbytnio to rzeczy, osób, zjawisk i miejsc. Inaczej. Nie można żyć w świecie wspomnień lub marzeń. Bo to udręka i ból. Jesteś tu i teraz. Niczym foton, który nie zna czasu, nieśmiertelny.

Dlatego tak bardzo lubię ten tekst.

Tego ranka obudziłem się na lekkim kacu.
To miał być dzień odkryć.
Kiedy zakładałem spodnie zauważyłem, że nad wezgłowiem w miejscu, gdzie układam się do snu, spod żółtej farby zaczyna wyłaniać się coś zielonego o lśniącej powierzchni.
Gdy już zmoczyłem włosy, aby móc je przeczesać, stanąłem na wadze. Tarcza przekręciła się powyżej liczby sto. Koszula opięła się na ramionach i barkach. Od kilku miesięcy przerzucałem worki z kawą. Nie na Karaibach, ale w centrum Poznania, ponieważ w mieście jest palarnia kawy.
Przy śniadaniu usłyszałem, jako moja Scarlett O’Hara wychodzi z łóżka, trzęsąc cyckami przebiega przez korytarz i wchodzi do łazienki, zatrzaskując za sobą drzwi. Nie musiała się nigdzie śpieszyć, a mimo to uwijała się pod prysznicem jak parzony we wrzątku rak. Scarlett tak mają – zaskakują. Świetne z nich nauczycielki, chociaż okrutne. Nie mam pewności, czy są w tym w pełni świadomie.
– Dokąd to, Scarlett? – zapytałem.
– Och! – westchnęła. – Zapomniałam, że umówiłam się z Ashley’em na ósmą. Mieliśmy jechać kupić stolik do kawy. Niesłychanie ważne jest posiadać stolik do kawy, a Ashley go nie ma.
– Mówimy o tym samym Ashley’u, od którego wczoraj odeszłaś?
Wziąłem do ust kęs bekonu. W smaku był wspaniały, idealnie kruchy i odpowiednio słony. Robię naprawdę niezły bekon.
– Wczoraj tak właśnie mówiłam, ale nie jestem pewna, czy rzeczywiście to definitywne – odpowiedziała. – Chyba się nie gniewasz, Rhett?
Minioną noc spędziliśmy w łóżku. Trochę piliśmy. Scarlett zdradziła mi kilka swoich tajemnic. Rumieniła się jak pięciolatka, która podnosi rąbek sukienki do ust, żeby ukryć zakłopotanie. Później zaskoczona zdaje sobie sprawę, że właśnie pokazała majtki. Opuszcza rąbek i najzwyczajniej nie wie, co dalej robić, szukając u ciebie ratunku.
Dostałem swój kawałek ciasta.
Więcej, wyznała mi miłość. Jej mina była najpoważniejszą wśród wszystkich kobiet w tej części miasta. Mogła nawet mówić prawdę, ale miłość to rzecz skomplikowana. W jednym ułamku życia dostajesz wszystko, żeby w kolejnym pozostać z niczym.
– Nie ma sprawy, Scarlett – powiedziałem. – Miło z twojej strony, że chcesz mu pomóc.
Wyciągnąłem piwo z lodówki. Wróciłem do łóżka, oparłem głowę o tę zieloną, świetlistą plamę, która zaczynała przybierać kształt okręgu. Ubrana wyszła z łazienki i dała mi soczystego buziaka.
– Jesteś świetny, Rhett – dodała. – Najlepszy na świecie.
Wiedziałem, że do mnie wróci, kiedy znów poprztyka się z tamtym albo innym, a ja przyjmę ją, ponieważ miło jest mieć swoją Scarlett.
W jednym ułamku życia masz wszystko, żeby za chwilę nie mieć nic.
Piłem piwo i zastanawiałem się, czy tamten Ashley – jeden z miliona Ashley’ów na świecie – zdaje sobie z tego sprawę.

Źródło

 

 

Reklamy