Kiedyś Tereska po przedszkolu mi mówi – Darek, ty mnie zabierzesz, jak już bedę dorosła na randkę. To bedzie nasza pierwsza randka. Kupisz mi bukiet polnych kwiatów, bo ja nie lubię róż, mają róże kolce, mogłabym się skaleczyć, prawda? Będziesz pod krawatem a nie w krótkich porciętach i na krótkim rękawku. Ja założę czerwoną sukienkę, taką jaką ma mamusia. Z dekoltem. I szpilki. Pomaluję usta na czerwono. I mnie pocałujesz. Pozwolę nawet, żebyć potrzymał mnie za cycki.

I tak mówiła, mówiła, mówiła. I na mówieniu się skończyło.

KatoN

Reklamy