Ty, kurwa, sytuacja taka. Kupiłem trzy butelki wina dzisiaj w Leader P. Myślę sobie – weekend, można na jedną butelkę wydać do siedmiu euro. Przy kasie okazało się, że jedna butelka kosztuje 11 euro. Stanąłem na moment w rozkroku mentalnym. Interweniować czy nie? Robić zamianę, czy jednak unieść się honorem? Oczywiście, przeważyło jedno – panie sprzedawczynie biorą mnie od miesięcy za Rosjanina, więc nie chcę zdradzać tajemnicy. Prawdziwy polski patriota zrobiłby zamieszanie, wykłócał się i bluźnił. Jednak zwyciężył we mnie pierwiastek rosyjski…

Sprzedawczynie w każdym okolicznym sklepie mnie lubią, ba, którzby mnie nie lubił! Lubią mnie, bo jestem szarmancki, rozmawiam z nimi tylko po angielsku, czują się wtedy takie światowe.

KatoN

Advertisements