Pojechać nad Bajkał. I już nigdy nie wrócić do Europy. Tam wybrać ostateczny cel, final solution.  Myślę, że Nowa Zelandia byłaby najlepszym miejscem, gdzie moje doczesne szczątki mogłyby spocząć. Z dala od tego wszystkiego, które kochałem i jakiego nienawidziłem. Umierać bezimiennie. Na antypodach, z cyniczną świadomością, że nikt  z moich bliskich, żaden z moich nienawistników, nie nawiedzi mojego grobu. Internauta Wyklęty.

KatoN

Reklamy