Gardziłem zawsze ludźmi, którzy po 10 kwietnia stroili sobie żarty w rodzaju „pieczona kaczka po smoleńsku”.

Takie żarty mnie zniesmaczały i zniesmaczają nadal.

Tylko mała grupa Polaków doskonale zdaje sobie sprawę, co tak naprawdę wydarzyło się 10 kwietnia. W tym dniu Opatrzność i Historia osądziły winnych… Wydały wyrok na zdrajców, więc śmieszki nie są wskazane.

Nie ma nic bardziej odpychającego niż publiczne obnoszenie się z żałobą. Codziennie ludzie tracą swoich najbliższych; matki – swoje dzieci, dzieci – rodziców, mąż – zonę, żona – męża. Tysiące tragedii, bólu nieopisanego. Ale… 99 procent z cierpiących nie biega po telewizjach, radiach, internetach, żeby pokazać skalę cierpienia. Przeciwnie…

Po latach normalny człowiek zdaje sobie sprawę, że żałoba nie może trwać wiecznie. Że życie należy ułożyć sobie na nowo.

I żeby nie było. Tak samo odpychającym jest manifestowanie sprzeciwu na grobach swoich przeciwników.

Dla mnie zwolennicy smoleńskiej teorii dziejów przypominają antysemitów. Jedni i drudzy mają swojego jasno określonego wroga. Dla antysemitnika światem rządzą żydzi, co jest kompletną bzdurą i zarazem nad wyraz wielkim dowartościowywaniem tego plemienia z Azji Mniejszej. Zwolennik teorii smoleńskiej dziejów za wroga uznaje Rosjan, przypisując im wszelkie zbrodnie, trzęsienia ziemi, plamy na Słońcu, gradobicie w Lublińcu etc.

Ergo.

Jedni i drudzy to biedni ludzie. Zwolennik teorii smoleńskiej jest tak samo obrzydły jak podły antysemitnik. Dlatego obaj zasługują na pogardę.

Taka prawda jest.

Kreślił te słowa zdecydowany judeosceptyk. Żeby nie było…

KatoN

Advertisements