Jestem absolwentem bibliotek publicznych i sal kinowych z drugiej połowy lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Światowid, Zorza, Rialto, Kosmos – moje uczelnie katowickie. Habilitowałem się na Taksówkarzu, Czasie Apokalipsy, Pannach z Wilka, Syberiadzie.

W Polsce brakuje lewicy. Pisze to zatwardziały karzeł reakcji, archeotradycjonalista, ruralno-rustykalny monarchista, agrykolny konserwatysta. Zawsze jakaś odmiana lewicy będzie istnieć. Dla Polski lepiej zatem jeśli będzie to lewica odpowiedzialna, lewica Pana Premiera Leszka Millera, lewica Pani Wandy Jakubowskiej, a nie jakieś bydło domagające się aborcji bez recepty i kondomów bez vatu.

Kilka osób namawia mnie pokątnie, żebym zaczął pisać książkę.  No, ale pisz książkę, nie wiedząc, nie będąc pewnym, że chociaż otrzesz się o Nobla.

Przyjeżdżasz do Francji. W twoim mózgu Francja to potęga, bo czytałeś Trzech Muszkieterów, że pierwsza córa Kościoła, a tu, kurwa, co widzisz? Będzin, Dąbrowa Górnicza, Czeladź. Chujnia totalna.

Ludzie mnie pytają, Darek, czemu ty tak pijesz?

Piję, bo tęsknię.
Tęsknię, bo piję.

Moi rówieśnicy nosili okrągłe lusterka w kieszeniach z podobiznami BB, MM, na rewersie. A mnie szalenie podobała się Cybill Shepherd. Miałem na słomiance ściennej jej dużą reprodukcję. Fantazjowałem o niej przed snem.

Dzisiaj nie ma już takich dziewcząt.

 

Advertisements