Kiedy byłem chłopcem marzyłem, aby móc sikać już do pisuaru. Pisuar był dla mnie symbolem męskości, oznaczał, że ten, kto potrafi już do niego sikać jest stu procentowym mężczyzną. Wściekałem się, kiedy mama albo ciocia, brały mnie na dworcu kolejowym do damskiej toalety za potrzebą. A jak jechałem z tatą w podróż i trzeba było skorzystać z ogólnodostępnej wygódki, to na każdej stacji przesiadkowej mówiłem, że chcę siusiu. Kłamałem rozpaczliwie, żeby chociaż móc przejść obok białych symboli wieku dojrzałego Patrzyłem jak dorośli mężczyźni i starsi ode mnie chłopcy korzystają z nich, odwróceni plecami. Natomiast symbolem dorosłej kobiety dla przedszkolaka był zakład fryzjerski. A ściślej te olbrzymie suszarki pod którymi siedziały wyfiokowane damy. Wyglądały kosmicznie, nieziemsko, nie mogłem zrazu pojąć przez długie lata o co w tym wszystkim chodzi. Dopiero Tereska mi uświadomiła, że jak się robi trwałą to trzeba tak posiedzieć pod tym hełmofonem. Więc powiedziałem jej, a raczej zapytałem, że ona stanie się dopiero kobietą, kiedy u fryzjera skorzysta z suszarki. Logiczne. Ale ona odparowała, że jestem nieokrzesany i głupstwa plotę, bo kobietą się staje jak się jajeczkuje. To już było ponad moją cierpliwość w dochodzeniu do prawdy i zamknąłem temat. Szarpnąłem ją za kucyka mówiąc głupia i poszedłem do domu po przedszkolu. Za plecami pokazała mi język, którego nie mogłem przecież widzieć, bo była z tyłu, ale czułem go na swoich plecach. Przez tydzień mieliśmy pierwsze w swoim życiu ciche dni z tego powodu, a nie symboli. Bo najpierw są słowa i język, a dopiero później te ostatnie.

KatoN

kacio59393

Advertisements