Leżymy na łóżku, półleżymy ściślej, ubrani, i mówimy o wszystkim i niczym, bez świata, poza nim, zamknięci i oddaleni od zgiełku, problemów, sięgamy od czasu do czasu po bakalie z półmiska, opowiadamy sobie, mówię Ci, jak to jest z tymi papqliczebnikami we francuskim języku, że wszystko jest niby na początku w porządku, że lekka anomalia pojawią się przy siedemnaście, osiemnaście i dziewiętnaście, bo jeśli poprzednie liczebniki mają swoje nazwy własne, to te składają się z duetu 10 plus siedem, plus osiem, plus dziewięć. Ale tak naprawdę perwersja językowa pojawia się po sześćdziesięciu. I nie ma to nic wspólnego z liczbą 69! Sześćdziesiąt dziewięć to po prostu banalne sześćdziesiąt i dziewięć. Trzęsienie zaczyna się dopiero teraz. We francuskim nie ma siedemdziesięciu, jest za to sześćdziesiąt i dziesięć, jako 70, jest sześćdziesiąt i jedenaście, jako 71 itd. Makabra jest przy osiemdziesięciu, bo osiemdziesiąt, to po prostu cztery razy dwadzieścia…. A dziewięćdziesiąt – to cztery razy dwadzieścia i dziesięć, a dziewięćdziesiąt dziewięć – to cztery razy dwadzieścia i dziesięć i dziewięć. Więc się śmiejesz do mnie, i że jednak lubisz 69. Rozpinasz mi spodnie a moją głowę przyciągasz w okolice swoich ud.

KatoN

kacio59393

Advertisements