Butelki po winie słaniają się po podłodze, sufit przyciska się do piersi, francuski pejzaż, jesienny za małym oknem, niedziela na przedmieściach paryskich uczuć, przygarnia mnie w ramiona klimat Baudelaire’a, sięgam po papierosa i płuczę stęsknione gardło haustem zaklętego w butelce słońca.

KatoN

kacio59393

Advertisements