Polaczki w Polsce wylegają na ulice, żeby prawo pozwalało na mordowanie ich potomków, a ja dzisiaj miałem większy problem. Wróciłem dopiero teraz, gdyż zjebał się samochód, bo mój kolega z pracy, Czech, całkiem sympatyczny człowiek, chciał kupić cukriki i bomboniki w Le Blanc Mesnil dla swoich pociech w Bohemii przed wyjazdem w rodzinne krainy, i przed sklepem z cukrikami i bombonikami poszła linka sprzęgła.  Rosbilo se ałto… A konec. Krecik.

KatoN

kacio59393

Reklamy