I po co ta cała spierdolona dyskusja. Wychowaniem dzieci powinny się zająć odpowiednie państwowe placówki, zatrudniające w razie potrzeby zawodowe surogatki. Rodzina to przeżytek. Jak sobie pomyślę o milionach żłopiących coca cole, wpierdalających czipsy i pizze pasożytach zintegrowanych ze smartfonami, z których i tak lwia część ucieknie ku łatwemu, lekkiemu i przyjemnemu życiu na zachód, bo takie właśnie odebrała wychowanie – najchętniej sam wyskrobałbym absolutnie wszystkich, niestety z uwagi na sumienie i wzgląd na ziemię, krew i trud przodków – przyszła wspólnota winna być budowana przez państwo. Obecna kondycja narodu, czy raczej grupy osób wciąż posługujących się językiem polskim, nie pozostawia złudzeń – polska rodzina się nie sprawdziła. Teraz kolej na państwo, państwo totalne, zarządzane oczywiście przez odpowiednich, odpowiedzialnych ludzi, a nie proamerykańskich rozkochanych w demokracji skurwysynów.

PS A jeżeli już ktoś czuje olbrzymią potrzebę wychowywania i kształtowania innej istoty, niech sobie przygarnie kota albo psa. W przerwach od obowiązkowej nauki strzelania będzie mógł z nim się bawić, chodzić na spacery i karmić.

Б. Р.

Vogelnesten op vreemde plaatsen. Merels broeden, door niemand gestoord, op de gevouwen handen van een graf-beeld op een kerkhof te Berlijn, Duitsland 1932.

Vogelnesten op vreemde plaatsen. Merels broeden, door niemand gestoord, op de gevouwen handen van een graf-beeld op een kerkhof te Berlijn, Duitsland 1932.

kacio59393

Reklamy