Letni wieczór, Pola Elizejskie, sekretne rendezvous planowane od lat, twarze w zatłoczonej kawiarni, pomruk śmiechu przy muzyce. Jeanne-Claude – student, Louise-Marie –  daleko stąd, wspomina noc, która przy spotkaniu rozbrzmiewała śmiechem. Słowa były muzyką, kiedy się odwracała. Spotkajmy się o północy w blasku księżyca, spotkam cię o północy. Ale Jeanne-Claude i Louise-Marie nigdy nie będą… Papierosy oświetlały tysiące twarzy, z każdą godziną wydawało się, że mija tysiące lat. Północ przemieniła się w puste przestrzenie, odgłos śmiechu zniknął.

Letni poranek na Polach Elizejskich, pusty stolik przy ulicznej knajpce, promienne słońce wpada przez drzwi,  Jeanne -Claude wyszedł na spotkanie nowego dnia.

Tłumaczenie – nieudolne – moje, Kacio

kacio59393

Advertisements