Opowiem Wam fakt autentyczny. Jechałem kiedyś środkiem komunikacji zbiorowej, jelczem podmiejskim, tłok, ścisk, popołudnie, upał jak cholera. Obok mnie stał sympatyczny pijaczek i trzymał się autobusiej rurki, a obok niego stała zażywna, obfita grażyna i trzymała się ręką wyciągniętą tego kultowego paska u góry, żeby nie stracić równowagi. Miała gołe ramiona i niewystrzyżoną pachę. Znacie pewnie ten widok, grażyny rzadko depilują się pod pachami, hodując w nich okazałe bobry. I w pewnym momencie pijaczyna budzi się, patrzy ma podpasze grażyny i mówi do niej, a był mniejszy, ej, primabalerina, nie za wysoko ta noga?..

KatoN

kacio59393

Advertisements