Siedzisz pod rozłożystym platanem przy mikruśnym cafe, majowe słońce i wiatr grzeją i rozwiewają włosy śmiejącym sie dziewczynom podskakującym na trotuarze, kiedy siegasz po kieliszek wina, ale myślami, które na wyprzódki rozniecają 12987102_851416728319876_5286147032424303124_nwyobrażnie, tak naprawde jesteś już zupełnie gdzie indziej. Już nie możesz usiedzieć, nudzi ci sie za Podróżą. Patrzysz na kute bogato ogrodzenie i nachetniej zamieniłbyś już je na widok zielonych i niebieskich jaskrawo dranek otaczających przyokienny skromny ogródek drewnianego domku w Listwiance. Już widzisz Szczyt Czerskiego znany tylko dotąd z fotografii a kilka metrów dalej siedząc na gałezi drzewa, o którym nie masz pojecia jak sie nazywa, zadziwionymi oczami wpatruje sie w ciebie urokliwa polatucha. Francja cie rozczarowała, a ściślej, nie zadziwiła. Jest brudno, szosy są beznadziejne, strasznie drogo, katedra Notre Damme niedokończona, a Wieża kupą żelastwa. I tylko sałatki mają tutaj wyśmienite. I pasztety. Te ostatnie wyglądają krucho ale w ustach rozpływają soczyście rozwlekając po jamie i przełyku perfume przednią, świetne podłoże dla pierwszego łyku wina. Zaciągasz sie papierosem i doznajesz olśnienia. Tak, Dugin miał racje pisząc, że Europa Zachodnia nie ma zapachu, że dopiero w Polsce, wracając do Rosji, czuje, że powietrze nabiera aromatu i pachnie. Tu nawet śmieci nie śmierdzą jak powinny. Tak. Masz nadzieje, że syberyjska wiewiórka zapachnie ci aromą świata, której szukasz od lat, która cie ukoi. O świtaniu, w rześkim nadbajkalskim przeźroczu powietrza staniesz twarzą na Wschód. Ujrzysz wyłaniające sie słońce. Spokojnie bedziesz mógł powiedzieć do widzenia temu światu.

KatoN

kacio59393

Advertisements