No cóż… Historia kołem się toczy. W Dusseldorfie łapanki na „wyglądających inaczej”, Austria zamyka granicę przed „pasożytami”. Niemiecki żywioł wpada powoli w dobrze znane sobie i wyżłobione koleiny. Na pierwszy ogień pójdą ciapaci, potem zaczną etapami odsyłać Polaków. Dlatego ciągle powtarzam – trzeba wspierać na arenie międzynarodowej słuszne prawa muzułmanów do osiedlania się w Europie, przede wszystkim w Niemczech. I nie ma się co obawiać – z Polski i tak uciekną, bo nawet pastuch wie doskonale, że polskie zasiłki są śmiszne.

Jak znam życie i porąbaną duszę patrioty polskiego, Polacy ochoczo poprą niemiecką inicjatywę Pegidy (Patriotyczni Europejczycy Przeciwko Islamizacji Zachodu) i będą manifestować w Warszawie przeciwko muzułmanom, czyli de facto znajdą sobie kolejnego wroga tam gdzie go do tej pory nie ma… No, ale polska dusza tak popierdolona przecież. Przypomnę, że pół roku temu co drugi prawdziwy patriota widział na terytorium Polski zielone rosyjskie ludziki; dzisiaj co drugi patriota prawdziwy widzi w Polsce islamistę gwałcącego bogobojną Polkę. Ot, taka polska specjalność – aprioriczne podejście do opisu politycznej rzeczywistości.

KatoN

kacio59393

Reklamy