Nieszczęsne imprezki firmowe wcale nie mają na celu konsolidowanie zespołu. To dosyć wyrafinowane sposoby na upolowanie młodych dziewuszek przez śliniących się, obmacujących, prezesów owych firm. To katorga dla wielu młodych pracownic pozostających między młotem i kowadłem. Z jednej strony grozi im zwolnienie z pracy, z drugiej seksualne wykorzystanie ponawiane potem wielokrotnie. Kodeks pracy powinien pod karą więzienia zakazywać takich imprez bo nie ma na to innego sposobu.

Swoją drogą. To co się dzisiaj dzieje z młodymi kobietami to jakiś mały armagedon seksualny. Na skutek bombardowania ich umysłów – i tak z natury mało lotnych – przez media, modę, propagandę, reklamy, stały się wyuzdane i lubieżne w stopniu zastraszającym i niespotykanym dotąd w historii ludzkości. Jedziesz jakimś środkiem komunikacji zbiorowej i jesteś świadkiem zachowań młodych samic, które świecą półnagimi cyckami, pośladkami, odkrytymi nogami, umalowane po twarzach, tarzają się w chlewie przekleństw i przekrzykują stekami wyzwisk i bluźnierstw. I nie reagujesz, bo cię zwyzywają albo pobiją lub zgwałcą. Są takie przypadki. Pijana kobieta na ulicy to już norma. Kiedy byłem dzieckiem kobiety paliły ukradkiem, a do kawiarni chodziły samopas tylko jagny. Dzisiaj kilkunastoletnie lafiryndy i prujdupki chleją piwsko gorzej niż przedwojenny przedstawiciel lumpenproletariatu. Niestety ale mój młodszy znajomy będąc na studiach zauważył, że większość (oczywiście nie wszystkie) dziewczyn z małych miejscowości ma strasznie słabo wyrobiony instynkt samozachowawczy. Sam był w związku i mieszkał ze swoją wybranką 3 lata i przeżywał udrękę. Zero odpowiedzialności, zaufanie do wszystkich ludzi, i ten brak umiaru w piciu w miejscach publicznych. Teraz kobietki chcą się wyluzować i nie zdają sobie sprawy, że kobieta zawsze ma gorzej jeśli chodzi o bezpieczeństwo niż mężczyzna. Nawet kurs samoobrony nie pomoże. Jego ex była wyluzowana do tego stopnia, że na wypadzie w Hiszpanii upiła się, położyła na wznak i zakrztusiła własnymi wymiocinami, gdyby szybko nie zainterweniował to dzisiaj miałaby ładny pomnik na cmentarzu. Ale po tym wydarzeniu dał sobie spokój, bo ciężko być z kimś, kto żyje w swoim nierealnym świecie. A co do tej zaginionej, to mieszkanka miejscowości pod Koninem, po studiach w Poznaniu, i ten sam przypadek – słaniała się na nogach po nocy i pewnie wpadła do rzeki. Szkoda jej życia ale czemu mimo tylu apeli dziewczęta cały czas niepotrzebnie ryzykują swoim życiem?

kacio59393

Reklamy