Signum naszych czasów to postępująca skłonność do wykorzystywania materiału do maksimum i na każdy sposób. Stąd bierze się  miniaturyzacja, robienie kremów z płodów ludzkich czy też wykorzystywanie ciepła otrzymanego w krematorium podczas spalania ludzkich zwłok w sieci komunalnej. Niedawno przeczytałem, że zwiększa się grupa ludzi zgłaszających się do poradni proktologicznych z powodu uciążliwych krwawień z krańcowego odcinka drogi pokarmowej, wywołanych przez aplikowanie waty do odbytu nasączonej alkoholem, w celu uniknięcia podejrzeń o spożywanie napojów wyskokowych per os. Akt ów sanowi nie tylko proste (?) wprowadzanie alkoholu do organizmu drogą okrężną – jest również, a może przede wszystkim, wprowadzaniem w błąd własnej dupy, co nie jest znowu aż tak mało powszechne. Mam pewien problem z wizualizacją samego aktu dodupnego – czy robi się to na wyczucie, czy – jak przystało na nałogowego ale samotnego alkoholika – do lustra. I czy możliwe jest tego rodzaju spożywanie w towarzystwie, a co z toastem? Jakoś nie jestem w stanie wyobrazić sobie biesiad i większych uroczystości z udziałem grupy aplikujących sobie alkohol per rectum. Moja bujna wyobraźnia zrywa w tej chwili hamulce, ale muszę spiąć ostrogi, na samą myśl o tym, że nałogowe alkoholiczki chcąc unikać przykrego zapachu z ust, posiadają jeszcze jedną, dodatkową drogę podania. Ostatecznie podpaski nasączone burbonem albo wkładka wewnątrzmaciczna chianti na rynku…

KatoN

kacio59393

Reklamy