Marzę o niej od lat. Codziennie to samo. Zasypiam z mglistą myślą o niej. Przebudziłem się o siódmej i pierwsza myśl to ona. Brakuje mi odwagi. Tak. Boję się, że  jej może nie być. Leżę i rozmyślam – czy jest tam jeszcze? Czeka na mnie? Ukoi moje rozpalone ciało swoim chłodem? Ugasi pragnienie? Dotknie żarem moich synaps i skończy się ból istnienia? Wreszcie, obolały i nieogolony, zdobywam się na odwagę, idę najpierw do łazienki, sikam długo patrząc na nieobcą twarz w lustrze. Musi być, powtarzam na głos, inaczej nie przeżyję. Pragnę jej. Strzepuję ostatnie krople moczu ze śpiącego kutaska. „Choćbyś trzepał trzy tygodnie i tak kropla spadnie w spodnie”. Życie bez niej nie ma sensu. Otwieram lodówkę i szczęście zapiera mi dech w piersi. Jest. Moja druga połówka.

KatoN

kacio59393

Advertisements