Zacznę od opisu pewnej sceny, zdarzenia, które utkwiło mi w pamięci. Beskidy tego roku, gdzieś w okolicach Porąbki jeden z potoków zasilających Międzybrodzie. Co kilkadziesiąt metrów betonowe spiętrzenie, mały jaz, wokół na stromym kamienistym zboczu i w nurcie rzeki, na kamieniach i łachach, rozlokowane weekendowe towarzystwo – leżaki, koce, parasole, ruszt (przepraszam – grill!), cały ten drobnomieszczański blichtr i zgiełk. Samochody ryjami ustawione w cień zagajników, tablicami rejestracyjnymi przypominają skąd przybysze. Upał, spiekota, chłód od wody. Idealne miejsce dla mieszczucha, który chce poczuć wolność. Surogat wolności. Panie w różnym wieku leżą mniejszymi bądź większymi cielskami, ich obnażone skórki pomarańczowe także łakną słońca, gruczoły mlekowe dosłownie wylewają się na zewnątrz, ledwie zakryte wzgórki łonowe swoim wyglądem przypominają racicę wielbłąda.

Na murku jazu siedzi Cygan. Ma podwinięte do kolan czarne, eleganckie spodnie zaprasowane w kantkę i nieskazitelnie białą podkoszulkę na ramiączkach. Przegląda iphona. Stopy moczy w rwącym chłodzie potoku. Poniżej, w naturalnym dole wyżłobionym przez nurt, głębokim, pływa Cyganka, najpewniej jego żona. Ma białą bluzkę i czarną długą spódnicę z antracytowymi aplikacjami. Jej śniade uda bieleją rozgarniając wodę. Mleczna pierś wychyla się z dekoltu bluzki, a przeźroczysta ciecz obłapia tkaninę i przylega mocno do ciała. Śmieje się perliście do męża, który zdaje się jej nie zauważać. Czarno-granatowe włosy aureolą rozsypują się po akwenie, kiedy płynie na wznak. Syrena. Zmysłowość.

Polki opierają się na łokciach, przykładają dłonie do czoła i z zazdrością obserwują scenę. W ich młodych czy mniej młodych ciałach, nagich prawie, nie ma tego pierwotnego erotyzmu i kontekstu. Są tylko kupą mięsa. A tam odziana rusałka pływa wabiąc swego pana. Na koniec Cyganka wychodzi z potoku, wyżyma swoje długie, gęste, czarne jak smoła, sięgające pupy włosy i śmieje się jeszcze głośniej, przechyla głowę, rozczesuje, opowiada nie zważając na innych. Jest tylko dla niego.

Coś w tym jest. Europejki stały się promocyjnym dodatkiem, towarem obleczonym w bonusowe, kuse ciuszki. Cała otaczająca rzeczywistość staje się dla Europejki wybiegiem, na którym musi zaistnieć. Musi się uzewnętrznić, wypaplać publicznie wszystko, najskrytsze sekrety. Musi. Bo inaczej nie istnieje….

Islam (a szerzej – Orient) jest seksi. Kobiety zakrywają to to najcenniejsze. Zakrywają nie tylko swoje ułomności, skazy, ale piękno przeznaczone tylko dla oczu najbliższych. Chusty na głowie, długie spódnice i płaszcze. I powiadam wam – to naprawdę jest zmysłowe. Kto widział ubraną w ten sposób Persjankę – bardzo gustownie, w szlachetne materiały, ten wie, o czym piszę.

A swoją drogą… Od pewnego wieku powinniśmy przypatrywać się sobie nawzajem tylko w półmroku.

KatoN

kacio59393

Advertisements