Na mojej ulubionej Frondzie, medium skierowanym do wielbicieli neokonserwatyzmu i idei judeochrzescijanskiej, przeczytalem:

Frederick Forsyth, autor „Dnia szakala” , przyznał w swojej autobiografii, że przez ponad 20 lat pracował dla brytyjskiego wywiadu.

Coz, zawsze twierdzilem, ze wspolpraca z tajnymi sluzbami jest czyms inspirujacym, co zdaje sie potwierdzac notka na Frondzie. Tylko dlaczego redaktorzy tego portalu potepiaja w czambul wspolprace z polska SB czy peerelowskim wywiadem wojskowym? Czyzby wspolpraca z angielskimi lub amerykanskimi sluzbami specjalnymi byla czyms lepszym, nobilitujacym?

KatoN

kacio59393

Advertisements