Weszłaś prosto z nocy

I miałaś w dłoniach kwiaty,

Teraz przyjdziesz z ludzkiego zamętu,

Ze zgiełku słów mówionych o tobie.

Mnie, co widziałem cię wśród rzeczy pierwszych.

Gniew ogarniał, gdy wymawiano twe imię

W miejscach pospolitych.

Chciałbym, żeby chłodne fale opłynęły mój umysł,

I żeby świat usechł jak zwiędły liść

Bym cię znów mógł odnaleźć –

Samą.

Ezra P.

kacio59393
Reklamy