O tym jest cicho, o tym nie wypada mówić i pisać: demoliberalne-tabu. Nie jest w dobrym guście rozprawiać publicznie o przemocy kobiet wobec ludzi. Młode kobiety bijące się w warszawskim tramwaju; wulgarne, bez skrupułów, młodociane bandytki w biały dzień katują chorego mężczyznę na ulicy. Nikt nie reaguje. Bestialsko bity po nogach, kroczu, twarzy i głowie człowiek uchodzi ledwo z życiem z rąk zdemoralizowanych samic. Tak, chory. Alkoholizm wszak jest przypadłością wpisaną do międzynarodowego rejestru chorób. Bezbronny chory człowiek, ledwo stojący na nogach, z zaburzonym oglądem świata stał się celem ataku samic. Co nas czeka jutro? Pojutrze? Czy my, ludzie, już wkrótce będziemy zmuszeni wychodzić na ulice w asyście ochrony, bo małoletnie, żeńskie gangi zdominują przestrzeń życiową? Skąpo, żeby nie powiedzieć nieskromnie odziane hordy małolatek grasują już teraz po ulicach naszych miast napastując mężczyzn, bijąc ich i poniżając. Wychowane bezstresowo przez szkoły, samotne matki lub/i ulice, zagrażają nie tylko zdrowiu ale także życiu niewinnych ludzi. Oto do czego prowadzi chora ideologia feminizmu i pobłażliwości, oto do czego prowadzi wychowywanie dziewcząt bez męskiego rzemienia dyscyplinującego buzujące hormony. W PRL młode dziewczęta w okresie wakacyjnym jeździły na kolonie letnie, obozy harcerskie, przykładne matki uczyły je haftu, szycia, gotowania, prasowania… A dzisiaj?! Ech…

KatoN

kacio59393

 

Reklamy