Mój przyjaciel tyszanin, Leszek, przybrany kolega z wojska, z którym wspólnie wprowadzaliśmy m. in. stan wojenny w rodzinnym mieście w towarzystwie Luciano, potrafi pięknie śpiewać i wykonywać nie tylko rosyjskie pieśni.

Poniższy utwór w jego wykonaniu jest oczywiście dedykacją dla kogoś, o kim nigdy nie zapominam.

Przy okazji pozdrawiam serdecznie wszystkich stęsknionych i strapionych moją nieobecnością.

KatoN

kacio59393

Reklamy