(…) dlaczego 80% moich prawicowych znajomych, zatykając nos, w niedzielę pójdzie zagłosować na kandydata PiS. Tak, bo choćbyście nienawidzili Kaczyńskiego i kaczyzmu, to myślicie Kaczyńskim i kaczyzmem! Tak, większość z was jest zakamuflowanymi kaczystami. Będąc konserwatystami i nacjonalistami w sferze świadomościowej, w rzeczywistości jesteście romantycznymi rewolucjonistami! I tylko ja jeden stoję jako Katechon Kontrrewolucji Integralnej!

kacio59393

Ukryta opcja kaczystowska: za dnia gardłują o monarchii i Starym Ładzie, ale jak przychodzi do wyborów to karnie oddają głos na partię centrowych inteligentów z Żoliborza.

kacio59393

W niedzielę pójdę na wybory i zagłosuję na Andrzeja Dudę – oczywiście bez szczególnej radości z tego powodu. Zagłosuję na Andrzeja Dudę, ponieważ uważam, że prezydent powinien umieć pisać i mówić, zagłosuję na Andrzeja Dudę, żeby móc przestać wstydzić się za wyskoki polskiego prezydenta w gronie międzynarodowym, zagłosuję na Andrzeja Dudę, żeby Platforma przez co najmniej resztę obecnej kadencji Sejmu nie czuła się bezkarna, wreszcie żeby w poniedziałek rano być świadkiem potężnej fali bulu dupska tzw. „młodych, wykształconych z wielkich ośrodków miejskich”, „działaczy starszych stażem” i dziennikarzy mediów polskojęzycznych. A także po to, by (choć to oczywista fatamorgana) przez następne pięć lat odczuwać dumę i zadowolenie za każdym razem, gdy wspomniane polskojęzyczne media będą mnie codziennie po kilka razy informowały, że polska jest państwem wyznaniowym, rządzonym z Watykanu za pośrednictwem mafii pedofilów.

PiS, a w tym i Andrzej Duda, to rzecz jasna żadna prawica (czego najlepszym dowodem chociażby jego mętne stanowisko wobec in vitro), a oprócz tego jeszcze będzie trzeba przeżyć od kilku miesięcy do 5 lat wymuszania przez Pałac Namiestnikowski wariackiej polityki zagranicznej.

Ale trudno, alternatywa i tak jest gorsza na każdym polu a ja niestety nie wyznaję zasady, że im gorzej tym lepiej. Więc trudno, „jak nikogo innego nie ma, to dobry i Kazio”, jak to w PZPN-ie stwierdzili w 1970 roku.

kacio59393

W niedzielę oczywiście wiemy co mamy robić? Dla porządku przypominam: siedzieć w domu, a jeśli już wychodzić na zewnątrz, to nie szlajać się po jakichś lokalach wyborczych. Beneficjenci systemu wybierają się sami. I to nie ma nic wspólnego z Kukizem. Po prostu nie można wybierać pomiędzy dwoma z Unii Wolności. Jest gdzieś granica brawury, nie?

kacio59393

Głosując na kogoś z tej parszywej dwójki tylko potwierdzilibyśmy słuszność dotychczasowej taktyki establishmentu III RP, że nieważne co robi, ludzie i tak w końcu zwloką się do urn, „bo w sumie tak wypada…

Tymczasem w ogóle w wyborach w III RP warto uczestniczyć tylko wtedy, gdy można dać pełen wyraz swoim przekonaniom, starać się zabezpieczyć narodowe interesy – i faktycznie osłabić ten okupacyjny twór będący naroślą na Polsce. 24. maja żaden z tych przypadków nie zachodzi, dlatego w niedzielę wracając z kościoła czy też z cerkwi radzę nie skręcać już do lokalu wyborczego, niech PiS i PO duszą się we własnym sosie. W końcu, jak mówił Jan Tadeusz Stanisławski –

„jest poniżej naszej godności zastanawiać się czy cham nas walnie lewą łapą czy prawą nogą. Niech cham głowi się sam”

– cham, czyli w tym przypadku kompradorska elita III RP. A zadanie jej realnego ciosu – trzeba już w ramach skromnych środków przygotowywać na jesień. Moralny katz po wybraniu tego czy tamtego bylekogo na prezydenta może w tym tylko zaszkodzić.

Dlatego właśnie NON OF THE ABOVE!

kacio59393

Postawienie na Platformę to jednak wybór pozorny i nie stanowi on rzeczywistej alternatywy ani ucieczki od PiS. Czasami ma się wrażenie, że wybór ten to wręcz wejście w objęcia PiS-u gdyż cała Platforma znajduje się w kleszczach PiS-u będąc przez niego na każdym kroku cenzurowaną. Jeszcze gorszy los spotyka pod tym względem tych polityków, którzy kiedyś byli w PiS-ie, tych znienawidzonych „Judaszy” – oni są szczególnym obiektem zainteresowań swojej byłej partii.

Śpieszę na końcu dodać, iż osobiście nie zaliczam się do tych środowisk, które opisałem w artykule. Bliżej mi chyba do PiS-u niż Platformy (też przecież zostałem zainfekowany Kaczyzmem), choć zdaję sobie sprawę jak bardzo obie te formacje są mi odległe.

Rozumiem jednak motywacje tych środowisk, rozumiem ich beznadziejną sytuację, fakt, iż wobec szczelnego zabetonowania naszej sceny politycznej nie mają oni żadnego praktycznie wyjścia, nie odgrywają też żadnego znaczenia. Stąd środowiskom tym szczerze współczuję. Postrzegam nawet ich postawę jako ofiarniczą; to ofiara złożona na ołtarzu wyznawanych wartości. Tak, Ci odsądzani od czci i wiary politycy być może, że są ostatnimi bezinteresownymi politykami naszego kraju. Ich misja jest tyleż heroiczna co fatalnie beznadziejna i samobójcza bo skazana na społeczny ostracyzm.

kacio59393

Advertisements