Owszem. Możemy zaklinać rzeczywistość. Zżymać się, że Stalin nam odebrał Lwów i Wilno (zapominając, że podarował w zamian Szczecin i Wrocław), że sojusznicy nas wyruchali, że Anders nie wrócił na białym koniu, że setki Polaków gniło w polskich więzieniach z rozkazu żydowskich funkcjonariuszy, że potem przyszedł siermiężny Gomułka, że PRL nie była wymarzoną, wyśnioną ojczyzną. Ale… Tak. 9 Maja 1945 roku byliśmy jako naród zwycięzcami, byliśmy jako państwo zwycięskie, choćby z tego powodu, że przez 6 lat nie było nas na mapie świata a wielcy i możni traktowali nasze marionetkowe władze na uchodźstwie z buta a najwyżej po macoszemu.

9 Maja przyniósł Polsce i Polakom wolność od niemieckiej buty, niemieckiego bata, niemieckich mordów. To prawda – była to wolność połowiczna, ale pamiętać trzeba, że w PRL mowa polska nie była zakazana, że na polskich uczelniach wykładali polscy wykładowcy, że nawet dysydenci otrzymywali od władz pozwolenia na podróże zagraniczne.

Pamiętajmy, że wolność do Polski przyjechała na polskich czołgach produkcji sowieckiej. Tego nie zmienimy.

Cześć i chwała Bohaterom spod Lenino, Wału Pomorskiego i Berlina!

KatoN

czołg

kacio59393

Reklamy