Opowiem Wam historyjkę… Wczoraj przed wejściem do kamienicy mojego kolegi stałem i podszedł do nas koleś – wstawiony mocno, po dłuższym spożyciu, kontakt utrudniony, sami wiecie jak to jest. Mówię mu – masz fajne okulary. Rzeczywiście miał włoskie, fajne, oryginalne okulary przeciwsłoneczne. Mówi do mnie: kolo, chcesz, to masz. I mi je dał. Dzisiaj po południu idę obok tej kamienicy i stoi koleś, podchodzę do niego i się witam, dalej nie wytrzeźwiał, ale mówi mi, słuchaj, te okulary, co mi wczoraj sprezentowałeś, dałem jakiemuś chujowi…

Jest fajnie.

kacio59393

Autentyk! Kolega był nad morzem i postanowił spożyć kebaba; stanął więc był w kolejce, w której stał Krzysztof Krawczyk – okazało się!
Nagle podchodzi kilku dresów do Krawczyka i mówią:
– Eeee! Parostatek! Wypierdalaj na koniec kolejki!

kacio59393

Mój znajomy kiedyś za PRL stał w kolejce przed wejściem do ZOO w Chorzowie i spotkał znajomych. No i wywiązała się dyskusja. W pewnym momencie jakiś ziom pyta „A co z Romanem?”. A znajomy „to ty nic nie wiesz?”. „Nie, a co”. „No, Roman zdechł”. „A co ty pierdolisz, jak to zdechł?! Przecież młody jest!”. „No zdechł, dostał białaczki”… Ludzie w kolejce konsternacja, oburzenie etc.

Roman to był pies znajomego.

kacio59393

Kiedyś w Tychach z moim kolegą Leszkiem K. siedzimy przy piwie w lokalu, w Jokerze, przy Teatrze Małym. I w pewnej chwili mówię do niego „Ty, stary, za tobą siedzi i wpierdala obiad Kwinto”. „Jaki, kurwa, Kwinto?!” on na cały głos. Obraca się a tam rzeczywiście zupkę kończył Machulski, miał chyba jakąś chałturę u nas w teatrze.

Nie dał po sobie poznać, że usłyszał.

KatoN

kacio59393

Reklamy