Będziesz  mówić, jak bardzo lubisz morze. Siedząc na rozłożonym ręczniku kąpielowym ze stopami zagrzebanymi w ciepłym, szlachetnym, wysuszonym piasku, patrząc w niemonotonię arytmicznych fal, opowiesz o swoim pierwszym pobycie nad Bałtykiem. O smaku lodów z dzieciństwa – śmietankowym z andrutami i bez. O czekoladzie z 22 Lipca i batonikach z nadzieniem. Chyba rumowym? Wiatr, nagrzany i wszędobylski, porywa włosy, pieszczotliwy zefir dotyka skóry na nagich ramionach, które bieleją w ostrych promieniach słońca. Jest ciepło, gorąco, ale nie duszno. Plaża gwarna ale nie krzykliwa. Podaję schłodzoną butelkę z orzeźwiającym napojem i pytasz mnie, czy pamiętam te oranżady w butelkach z niegdysiejszym zamykaniem. Szklana szyjka u spragnionych ust. Kilka kropel pomarańczowego płynu kapie na odsłonięty dekolt. Włoski na przedramieniu złocą się i mówię szeptem, że masz krągłe kolana, i że ich kształt, linia, faktura, zagęszczenie, spoistość, uległa i podatna sprężystość, sprawiają, że zawsze, ale to zawsze, czuję do nich pociąg, i że chcę ich dotykać, muskać ustami, gładzić i zamykać w dłoni, i że jak już palcami nasycę się do woli ich łukiem, to ręka mechanicznie, instynktownie podąża ku górze, wtapiając opuszki coraz śmielej  w skórę uda.

KatoN

Truskawki, czereśnie i wiosenny pocałunek anioła
Moje letnie wino jest zrobione z tego wszystkiego

kacio59393
Reklamy