Mój stary to fanatyk monarchizmu. Pół mieszkania zaj***ne obrazami królów i żołnierzykami stylizowanymi na ancien regime najgorsze. Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżącego na ziemi żołnierzyka i trzeba wyciągać w szpitalu, bo trzymają muszkiety i szpady w ręku. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu poszedłem na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać, bo myślała, że znowu szabla żołnierzyka w nodze.

Druga połowa mieszkania zaj***na Rojalistą, Pro Fide Rege et Lege, Legitymistą Bieszczadzkim itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich empikach w mieście, żeby skompletować wszystkie monarchistyczne tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla monarchistów i kręci gównoburze z innymi monarchistami o ważność prawa salickiego itp. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypie**olić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wk***ił to założyłem tam konto i go trolowałem pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu Ludwik Filip Orleański panował zgodnie z prawem. Matka nie nadążała z gotowaniem kawioru na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę REGENT, za naj***nie 10k postów.

Jak jest ciepło to co weekend zapie**ala po domu w samych rajtuzach i nam też każe „bo tak było kiedyś”. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę paraduję po domu w rajtuzach i peruczce z lokami a ojciec pie**oli o zaletach chodzenia w czymś takim. Jak się dostałem na studia to stary przez tydzień pie**olił że to dzięki temu, że funkcjonuję jak w Starym Ładzie i niezepsuty przez rewolucję mózg mi lepiej pracuje. Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują cytując „Umierać, ale powoli”, wycinając korony z tektury itd.

Przy jedzeniu zawsze pie**oli o królach i za każdym razem temat schodzi w końcu na Organizację Monarchistów Polskich, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie kontrrewolucjonujo tylko piszo maile hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać felietony Adriana Nikla, żeby się uspokoić.

W tym roku sam sobie kupił na święta tron. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już go rozpakował i postawił w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały gronostaj i siedział cały dzień w papierowej koronie na tym tronie na środku mieszkania. Obiad (świnię z jabłkiem w pysku) też w nim zjadł. Gdyby mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich monarchistów w polsce to bym wziął i zapie**olił.

Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na wykład Bartyzela w drodze wyjątku. Super prezent k***o. Pojechaliśmy gdzieś wp*zdu do miasta, dochodzimy do jakiejś pubowej piwnicy a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Nałożył sobie koronę i siedzimy na sali i słuchamy Bartyzela. Po pięciu minutach mi się znudziło więc włączyłem discmana to mnie ojciec pie**olną koroną po głowie, że Bartyzel słyszy muzykę z moich słuchawek i się rozprasza. Jak się chciałem podrapać po dupie to zaraz ‚krzyczał szeptem’, żebym się nie wiercił bo szeleszczę i Bartyzel myśli, że to jakobini ido. 3 godziny musiałem siedzieć w bezruchu i słuchać o karlistach jak w jakimś j***nym Madrycie. Urodziny mam w listopadzie, a sala biedna, nie ogrzewana, więc jeszcze do tego było zimno jak sam sk***ysyn. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów od Sali i się sp***ział. Wytłumaczył mi, że trzeba poza salą pierdzieć, bo inaczej konserwatyści słyszą i czują.

Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym jeździ na takie zjazdy i wykłady. Kiedyś towarzyszem wypraw był Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce i koszuli. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o monarchii. Ja siedziałem u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepsza jest linia burbońska czy orleańska.

– WEŹ MNIE NIE WK***IAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE LUDWIK MA PRAWA DO TRONU?!

– K***A, DAREK, LINIA ORLEAŃSKA NAJLEPIEJ RZĄDZIŁA, TWÓJ LUDWIK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ.

– CO TY MI O KRÓLACH PIE**OLISZ JAK LEDWO PIERWSZYCH MEROWINGÓW POTRAFISZ WYMIENIĆ. LUDWIK TO JEST KRÓL FRANCJI JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI.

No i aż się zaczęli nak***iać, zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musieliśmy ich rozdzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec:

– I bardzo, k***a, dobrze.

Tak go za tą linię orleańską znienawidził.

Wspominałem też o arcywrogu mojego starego, czyli Klubie Zachowawczo-Monarchistycznym. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś było trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych sk***ysynach z KZM powiedzieć. Gazety niemonarchistyczne też przestał czytać, bo miał ból dupy, że o monarchizmie polskim ani aferach w KZM nic się nie pisze.

Szefem KZM w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim monarchistom przez Kongres i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie monarchistyczne gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą, bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpie**alał. Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem KZM ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu KZM i Adama na forach. Napie**alał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był ruskim agentem, albo że go widział na ulicy jak podawał Jaruzelskiemu rękę itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000 zł. Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec k***ił na przekupne sądy, KZM, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pie**olenia wynikało, że KZM jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na numery „Rojalisty”, książki Bartyzela czy wejściówki do krypty Habsburgów i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. folwarków za czasów Starego Ładu kupić (kilkaset).

Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć karocę z koniami, bo niby wypożyczanie za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać, a tak to będzie mógł jeździć polować na lisy z fuzji, jak prawdziwy arystokrata.

– Synek, koniem inaczej się jedzie niż samochodem! Tam jest żywioł!

Ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzymać a frajerem to on nie jest, żeby komuś płacić za przechowywanie, więc zgadał się z jakimiś monarchistami okolicy, że kupią karocę na spółkę, ona będzie stała u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, na podjeździe, którą ten janusz ma i się będą tą karocą dzielili albo będą jeździć na polowanie razem. Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że lisy biorą jak poj***ne więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wk***ienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni polują bez niego bo przecież po równo się zrzucali na karocę i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu. Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z karocą i koniami. Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zaj***ł z podjazdu przed domem, bo oni go oszukali i żebym łapał z nim karocę i wnosimy do mieszkania. Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście karoca nie zmieściła się w drzwiach do klatki, więc stary stwierdził, że on ją przed domem zostawi.

Za pomocą jakichś łańcuchów, co były na karocy i mojej kłódki od roweru przypiął ją do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować. Zaczęła się nieziemska inba, bo janusze drą mordy dlaczego karocę ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500 zł się składał a nie jeździł w ten weekend. Ja starałem się załagodzić sytuację, żeby ojciec od nich nie dostał wpie**olu, bo było blisko.

Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:

– Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się karocy i krzyczy, że nie odda.
– Janusze krzyczą, że ma oddawać.
– Jeden janusz ma rozj***ny nos, bo próbował leżącego ojca odciągnąć od karocy za nogę i dostał drugą nogą z kopa.
– Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat, bo pobił człowieka.
– We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi.
– Moja stara płacze i błaga ojca, żeby zostawił karocę a policjantów, żeby go nie aresztowali.
– Ja smutnazaba.psd

W końcu policjanci oderwali starego od karocy. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali karocę, rzucając wcześniej staremu 500 zł i mówiąc, że nie ma już do karocy żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na koronacji nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pie**olił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć. Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla monarchistów bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta
Szczepan54
Liczba postów: 1
Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały monarchista! Chcą go oczernić bo zazdroszczą czystej ideowości!

Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od karocy. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowych pretendentów do tronu wspiera i widać, że nie zna prawa salickiego. Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał zdjęcia uwielbianych przez siebie władców to sam sobie pisał:

Noooo gratuluję wiedzy! Widać, że mądry monarchista!

A potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej, jak go chwalą na forum.

kacio59393

Advertisements