Do incydentu i lekarskiej interwencji doszło co prawda na początku tego roku, ale samo zdarzenie mogło według niektórych politologów i bacznych obserwatorów życia politycznego w Polsce, zainicjować ciąg zdarzeń, które doprowadziły do takiego a nie innego wyniku wyborów municypalnych w Słupsku. Przypomnijmy, że w ostatnich wyborach samorządowych w tym mieście prezydentem został obrany w wyniku demokratycznego werdyktu pan Robert Biedroń, jeden z najbardziej rozpoznawanych pederastów w Polsce.

W styczniu tego roku na oddział ratunkowy słupskiego szpitala zgłosił się mężczyzna z wibratorem (urządzeniem do stymulacji podniecenia – jak fachowo wyjaśniała co mniej rozgarniętym czytelnikom prasa), który utknął mężczyźnie w odbycie. Nieszczęśnikowi pomoc została udzielona i tym samym przeżył. Nie trzeba dodawać ile przeżył wstydu, no ale jak w tytule – volenti non fit iniuria. Zostawmy jednak sodomitę na boku, o wiele ciekawszy był komentarz ordynatora szpitalnego oddziału ratunkowego, który nie chcąc komentować powyższego, stwierdził jedynie, że mieliśmy już pacjentów z wibratorami, szklankami, butelkami i słoikami, którzy z różnych przyczyn umieszczali je w dolnych częściach swojego ciała.

Skoro mieszkańcy Słupska gustują w takich praktykach, co potwierdza przedstawiciel służby zdrowia, to czyż może dziwić wynik wyborczy? Ważny trop dla ambitnego socjologa. Przedwojenne hasło jednego ze stronnictw politycznych wszak brzmiało: „swój do swego po swoje!”

KatoN

Robert Biedroń - nowy prezydent Słupska, z narzeczonym

Robert Biedroń – nowy prezydent Słupska, z narzeczonym

kacio59393

Reklamy