(…) publicystów i historyków niepokoi zastępowanie, w kontekście II wojny światowej, „Niemców” przez „nazistów”; uważają oni, że następuje proces „odniemczenia” sprawców, podejrzewają, że chodzi o zdjęcie z Niemców dawnych win i zrzucenie ich na – pozbawionych przynależności narodowej – bliżej nieokreślonych „nazistów”. Ma to być, ich zdaniem, element niemieckiej polityki historycznej (…)

Wspaniałą karierę „nazisty” tłumaczy się niekiedy względami ekonomii językowej: Nazi jest krótsze, wygodniejsze przy tworzeniu zarówno angielskich, jak i niemieckich złożeń, łatwiejsze w użyciu. Ale, co oczywiste, względy pragmatyczne były drugorzędne, od samego początku decydowały względy semantyki ideologicznej: chodziło o takie skrócenie nazwy, żeby znikło z niej odniesienie do socjalizmu, który w światowej kulturze politycznej traktowany jest neutralnie lub waloryzowany dodatnio. „Nazista” zastępuje „narodowego socjalistę”, ponieważ istnieje niebezpieczeństwo, że ktoś, nie dosłyszawszy słowa „narodowi” w zdaniu „narodowi socjaliści zbudowali Auschwitz” (zwłaszcza, że rzeczownik „socjaliści” jest pod względem znaczeniowym wyrazem nadrzędnym, „narodowy” jedynie dookreśla główną treść pojęcia), mógłby dojść do wniosku, że „Auschwitz zbudowali socjaliści”. A wniosek taki byłby niepoprawny (ideologicznie) (…)

całość

timthumb

kacio59393

Advertisements