W moim rankingu świąt w kalendarzu liturgicznym Wszystkich Świętych zajmuje doskonałą czwartą pozycję zaraz po Wielkanocy, Bożym Narodzeniu i Bożym Ciele (w takiej kolejności). Warto zauważyć, że o ile pierwsza trójka dotyczy Osób i Wydarzeń Boskich, to Wszystkich Świętych obejmuje ludzki, człowieczy wymiar. To jedno z najpiękniejszych świąt w roku, bardzo radosne, ekspresyjne, szkoda, że obchodzone smutną jesienią i utożsamiane z jakimiś pogańskimi pierdololo w postaci dniów zmarłych, dziadów czy też poprzedzone heretyckimi przebierankami (kacerze skądinąd tylko to potrafią – małpowanie: szatan jest małpą Pana Boga, imitowanie, wykoślawianie – patrz: Święty Mikołaj/Sancta Klaus, Dzień świętego Walentego/walentynki etc.).

Jutro będę się cieszył, że tak wielu z ludzi osiągnęło już laury w wyścigu o wieczność, pomodlę się za tych, którzy po śmierci mają drobne problemy z osiągnięciem sukcesu (czyściec), i jakby to miało nie zabrzmieć, a nawet trącić teologią pustego piekła – mam nadzieję, że dla wielu z nas i dla mnie samego to ostatnie będzie oszczędzone. Wszak, miejmy nadzieją na to, co niezasłużone. Czego sobie i wszystkim moim gościom z okazji tego ze wszech miar katolickiego święta życzę.

KatoN

A

kacio59393

Reklamy