Andrzej Talaga w Rzeczpospolitej postuluje stworzenie w Polsce obrony terytorialnej składającej się w razie napaści wroga, z oddziałów partyzanckich operujących na jego tyłach. Pisze m.in. „Byłaby oparta (obrona terytorialna) „na więzach towarzyskich i lokalnych”.

Więzy towarzyskie i lokalne uchronią nas przed nieprzyjacielem… pierwsze zawiązki taktyczne już istnieją w postaci Zgrupowań Wołomin i Pruszków.

Prof. Hartman podkreśla, że nie jest za legalizacją związków kazirodczych, ale skoro „tabu raz zostało złamane, nie da się już tego odwrócić”, dlatego „czeka nas dyskusja i warto ja podjąć”

Osobiście jestem przeciwny kanibalizmowi, ale chciałbym zaproponować dyskusję na ten temat – czy nie warto zalegalizować kanibalizmu? Przynajmniej w czasach kryzysu i powszechnej drożyzny na rynku mięsnym?

Lech Waleza: „Jeśli ktoś przyjdzie na polską ziemię bez zaproszenia, to Polska będzie się bronić, atakując. Jeśli ktokolwiek zaatakuje Gdańsk, to my zaatakujemy Moskwę. Nie będziemy walczyć na swoim terenie. Nikomu nie grozimy. Chcemy pokoju, kochamy Rosjan, nigdy na Rosjan nie napadniemy. Ale jak oni napadną na nas, to będzie gorąco. Żeby było jasne. Ja pierwszy stanę do boju!”

Tutaj komentarz zbędny.

KatoN

96c79371fa

kacio59393

Advertisements