Nie robi tego z premedytacją, jest tylko kobietą; ty masz do odegrania rolę, którą ci wyznaczyła. Rano nim wstanie masz ją przywitać bukietem ciepło brzmiących słów, choć sama zrezygnowała już dawno z wysyłki swojej uśmiechniętej twarzy, które czekać będę cierpliwie w zaszyfrowanym e-mailu dopóki nie uwinie się z obowiązkami. Kiedyś… kiedyś odbierała natychmiast bez względu na porę i okoliczności. Stałeś się głosem, którego obowiązkiem jest zapewnienie jej całodobowej adoracji. Wieczorem masz czekać, zdać relację z całego dnia, zapewniać, że oko ci nie uciekało, bo ona jest najpiękniejsza, bo za nią przecież tęsknisz i myślisz. O, jak miło się jej wtedy robi na sercu. Przypomnisz sobie, że przy pierwszym spotkaniu tuliła głowę do twego ramienia nie zważając na przechodzących, dzisiaj delikatnie odsuwa się od ciebie, chcąc zachować dystans między wami w miejscu publicznym. Przestałeś wysyłać sms, bo – jak powiedziała – „ktoś” może się zaniepokoić. Wyczuwasz, że wcześniejsze namiętności ulatują z niej, ustabilizowała się, rozgościła w twoich tajemnicach, które nieopatrznie wyjawiałeś podczas sesji szczerości. Poznała twoje słabości, wstydzisz się teraz tego. Skorumpowała cię pomocą. Nie ma już niespodzianek, nieprzewidywalności, nastąpił okres misji stabilizacyjnej. A ty przecież masz duszę podróżnika, byłeś pewien, że to potężny ląd, że nie starczy życia, aby odkryć chociaż połowę dziewiczego terytorium. Znowu trafiłeś na wyspę, jak się okazało, nie do końca bezludną, której brzegi możesz omieść wzrokiem stając na jej najwyższym pagórku. Znowu nie dane ci było odkryć Ameryki ale jakąś łachę na wyschniętej rzece.

Chyba już cię nie stać na kolejną wyprawę do Indii. Daj sobie spokój, włącz telewizor, wybierz kanał national geographic – tam jest dużo filmów o Hindusach.

KatoN

kn

kacio59393

Advertisements