W Sopocie na drzwiach wejściowych do jednej z restauracji zawieszono informację w językach rosyjskim i polskim: „Nie obsługujemy Rosjan”. Skala kretynizmu wywołanego celowo podsycaną propagandą rusofobii w polskojęzycznych mediach zdaje się nie mieć granic. Przypomnę, że w czasach, kiedy poprzednikiem Angeli Merkel na stanowisku kanclerza Niemiec był Adolf Hitler, często można było spotkać informacje, że „Psów i Polaków nie obsługujemy”.

Sopocki przykład to nic innego jak przejaw dyskryminacji i ksenofobii, wpisuje się bezpośrednio w retorykę tępych antysemickich haseł, głoszonych przez wygolone stado neonazistów. Co ciekawe „sopocka rusofobia” z przychylnością komentowana jest w mediach. Nie ma fali oburzenia na właściciela lokalu za dyskryminację klientów ze względu na ich przynależność narodową. Nikt nie grzmi. Ciekawe, z jaką reakcją spotkałby się dla przykładu anons na drzwiach restauracyjnych „Nie obsługujemy Żydów”.

O sopockim wybryku poinformował celebryta telewizyjny znany z tego, że wyrzekł się polskiego obywatelstwa, chodzi na bosaka, a jego katolicyzm to jakaś odmiana szamanizmu. Żałosne to wszystko, płytkie i niebezpieczne.

Myślę, że autor tego pomysłu powinien uzupełnić napis i do „Nie obsługujemy Rosjan” dopisać „Ale Banderowców i Amerykanów obsługujemy poza kolejnością”. Byłoby jaśniej. I prawdziwiej.

KatoN

kn

kacio59393

Reklamy