Witraż okienny w taniec zmienił ogień świec przyciągając pierwsze letnie ćmy przybyłe tu po swoją śmierć
Nowy wiatru powiew
W majowych pąkach drzew
Pochwycił lilie wodne w długi, morski rejs
Stanęła wtedy przed nim nago
zmieniając słowa jego w zachwytu szept
W długą bezsenną noc
Motyla skrzydła unosiły nas
Tkając naszą przyszłość
w nieodgadniony wiosny czas
Skradające goniąc cienie
Ku magicznemu przeźroczu mknąc
Cieniste świecy postaci
w świetlistej miłości noc

Zanurzając się i tkając
w igielny ucha złoty blask
szaloną na sianie miłość
przypływ wiosny zapowiada motyla znak
Życie zbyt długie jak mawiał Lemming
Ostatni płomyk świecy połączył na zawsze ćmy
A zanim płomień zniknie spłoniemy również i my
Witraż okienny w taniec zmienił ogień świec
przyciągając pierwsze letnie ćmy przybyłe tu po swoją śmierć

Połączyły się w
świetle, którego płomień wiecznie będzie trwać

dwie ćmy w oczach jej…


kacio59393

Reklamy