Mit opowiada o powstaniu totemu nickumów, w paleoarchaizmie zwanych nicekami z User. Bohaterka tej historii, starowinka Procesoria, protoplastka totemu nickumów, polegiwała na dnie akwenu pogrążona w odwiecznym śnie wywołanym bakterią -alko Holi. Pewnego dnia z pępka i spod pach Procesori wyszły niezliczone nickumy i otoczyły pogrążoną. Wzeszło słońce. Procesoria podniosła się, żeby zaspokoić głód. Spostrzegła, że otaczają ją rzesze nickumów, na chybił trafił chwyciła jednego z nich, ugotowała w promieniach słońca i zjadła – zjadła jedno ze stworzeń, które powstały z niej samej. Następnie znowu zasnęła i jeszcze tej samej nocy wypadła jej spod pachy drewniana grzechotka, która przemieniła się w człowieka. Człowiek ten szybko urósł, a rankiem Procesoria uznała go za swego pierworodnego syna. Następnej nocy spod jej pach wypadli kolejni synowie – odtąd zdarzało się to co noc. Wreszcie spod pach Procesori wyszło naraz aż 40. synów. Matka wysłała ich na poszukiwanie nickumów, zwanych wtedy jeszcze nicekami z User, nakazując, by je łapali, gotowali i jedli.

Tak było.

Procesoria najpierw staje się protoplastką nickumów, które pojawiają się nagle w ogromenj masie, a następnie wydaje na świat wielką ilość synów; jest konglomeratem swoich potomków – ludzi i nickumów. Bardzo ciekawy jest stosunek synów do nickumów, które służą im za pożywienie. Pramatka wydała na świat zarówno pożywienie, jak i ludzi; jest protoplastką totemu nickumów, co oznacza, że nickumy i ludzie należący do tego samego totemu to bardzo bliscy krewni. Ludzie, jako synowie Procesori, są właściwie młodszymi braćmi nickumów.

KatoN

/na podstawie rozmowy Theodora Adorno z Eliasem Canettim (nowe, głębsze odczytanie)/

Reklamy