Wreszcie wyjaśniła się tajemnica bezprecedensowej od stuleci abdykacji papieża Benedykta i wyboru Franciszka.

Ciekawe czy Stwórca kopie piłkę nożną? Albert Einstein nie wierzył w osobowego Boga – ta koncepcja była mu zupełnie obca i uważał ją wręcz za naiwną, co oczywiście nie przeszkadzało mu autorytatywnie twierdzić, że Bóg (którego nie ma…) nie gra w kości. Ot, żydowska logika. Kiedyś rozmawiałem z jednym bezbożnikiem. Upierał się twardo, że Ewangelie to zmyślenia, bajdy, powołując się jednocześnie na apokryfy, z których treści wnioskował niezawodnie, iż Chrystus (który był zmyśleniem…) ożenił się z Marią Magdaleną. Skąd u niedowiarków tyle braku logiki przy jednoczesnym nadmiarze pewności?

Jestem już w Brazylii.

KatoN

pp1kacio59393

Reklamy