Spłacam od razu haracz demokratycznej bieżączce, aby już nie musieć więcej się tym zajmować.

Naprzód „plusy dodatnie” – a jest ich naprawdę sporo

Najlepsza wiadomość to zatonięcie palikotyzmu. Chociaż sondaże to na ogół pokazywały, niepokój, że jednak próg przekroczą, tlił się, więc teraz można już odetchnąć i powiedzieć: Bogu niech będą dzięki! To dobry prognostyk, że i w krajowych wyborach przepadną, i ostatecznie znajdą się tam, gdzie ich miejsce: w politycznej kloace.
Dobrą wiadomością jest sukces Nowej Prawicy, tym wymowniejszy, że pomimo bezprecedensowej nagonki ze wszystkich stron, w której nie cofano się przed żadną kalumnią, od agenturalności („ruskiej”, rzecz jasna, bo przecież innych na świecie nie ma) po „analizy” psychiatryczne. Kompletnym nieporozumieniem – w kontekście wyborów – były ataki na KNP i jego lidera ze strony nagle rozmnożonych rzeczników katolickiej etyki i nauki społecznej. Oczywiście, indywidualistyczno-liberalna antropologia, wiara w racjonalność autonomicznej jednostki, „wolnorynkowa monokultura”, także akcenty „darwinistyczne” są sprzeczne z antropologią i etyką katolicką, ale trzeba być pozbawionym zupełnie kontaktu z empiryczną rzeczywistością, by nie zauważyć, że liczącą się alternatywą dla „klasycznych” liberałów w tych wyborach nie są konserwatyści katoliccy, podążający za wskazaniami encyklik społecznych, tylko szeroki front biurokratycznego socjaletatyzmu, który wznosi od lat tę brukselską wieżę Babel. W tej sytuacji jest rzeczą w gruncie rzeczy obojętną jaki stempel ma kilof, którym będzie się próbować rozkruszyć ten beton. Chyba że „rozanieleni” katolicy uważają, że cynamon też może być ratowany tylko pod warunkiem pokropienia go wodą święconą, albo – co gorsza – że słuszną i zgodną z „solidaryzmem społecznym” rzeczą jest, aby koncerny farmaceutyczne rządziły światem.
Cieszy mnie klęska partyjek J. Gowina i Z. Ziobry. To zasłużony koniec czegoś, co jest imitacją imitacji (PO i PiS), a więc ma ontologiczny status platońskich cieni na ścianach jaskini. A zwłaszcza dobrze, że w polityczny niebyt odchodzi Paweł Kowal, który w szaleństwie przelicytował pisiaków, bo gdyby tak ziścił się jego pomysł polsko-ukraińskiej brygady, to wojną z Rosją byłaby naprawdę samospełniającą się przepowiednią.

Teraz „plusy ujemne”

Utrzymanie się Platformy Oszustów na prowadzeniu stanowi dla mnie niedocieczoną zagadkę z obszaru psychologii społecznej. Wydawałoby się, że dokonanie już tak gigantycznego i bezczelnego rabunku, jak grabież emerytur, powinno ich wreszcie pogrążyć, a jednak nie. To chyba ostateczny dowód idiotyzmu demokracji – ustroju, w którym owce posłusznie idą na rzeź za swoimi oprawcami.
Niestety do przewidzenia było, że Ruch Narodowy znajdzie się pod kreską, chociaż i tak wynik (prawdopodobnie) uzyskany jest nieco lepszy od notowań sondażowych. Niemniej, narodowców czeka jeszcze dużo pracy i długi marsz, zanim cokolwiek zaczną w polityce znaczyć, czego im życzę.

I wreszcie, nazwijmy to tak, „plusy neutralne”

1. PiS, jako wiecznie przegrany, bo wiecznie drugi, ani nie cieszy, ani nie martwi. Jego ewentualne zwycięstwo, jako etap wmarszu ku władzy, grozi przecież innymi nieszczęściami, niż platformerskie złodziejstwo, bo dzieleniem narodu na „swoich” i „agentów” oraz paranoiczną polityką zagraniczną. Niemniej, gratulacje osobiste składam (jeśli wyniki się potwierdzą) prof. Ryszardowi Legutko, Kazimierzowi Ujazdowskiemu i Mirosławowi Piotrowskiemu. Co do Marka Jurka – choć jest moim przyjacielem od dziesiątek lat – powstrzymam się, ze względu na cenę, jaką zapłacił: upokarzający „powrót do Canossy” i złożenie kuriozalnego hołdu „religii demokratycznej”, czyli„męczennikom Unii Europejskiej” na kijowskim Majdanie. To nie jest „głos chrześcijański” w Europie: takim głosem od XIX wieku mówili walczący z„reakcją” karbonarscy, rewolucyjni i socjalistyczni przedstawiciele „Demokracji Europejskiej”: Mazzini, Hercen, Bakunin i Marks.

2. Wysoki wynik SLD i – jak zawsze –prześlizgnięcie się Polskiego Stronnictwa Lukratywnego – też oczywiście cieszyć nie może, ale to koszty przewidywalne i jakoś już oswojone.”

prof. Jacek Bartyzel

kacio59393

Advertisements