Fala przeszła. Nikt nie utonął, woda nie zdołała przerwać wałów. Psychoza strachu obniża się wraz z poziomem wód. Niepocieszeni dziennikarze wracają z frontu walki z aurą, ustał płacz i zawodzenie.

Co teraz?

Jaki kataklizm będzie na topie? Stonka ziemniaczana? Brak sznurka do snopowiązałek? Susza?

W tym tygodniu stawiam na gorączkę wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Swoją drogą – powódź to zjawisko jak najbardziej naturalne podobnie jak menstruacja u kobiet. Po okresie bolesnych, zalewowych perturbacji prawie zawsze przychodzi czas radosnej owulacji. Warto o tym pamiętać. Starożytni Egipcjanie  czekali na wylewy Nilu z upragnieniem, bo woda to życie. A nie tylko odszkodowania w PZU…

Kacio

kacio59393

Reklamy