Wczoraj minęła kolejna rocznica urodzin Johna Ronalda Reuel Tolkiena, jednego z najpodlejszych propagandystów XX wieku, fałszerza historii i prawdziwej rzeczywistości świata Śródziemia. Jako zdrajca rasy pisał swoje wynurzenia pod dyktando złych elfickich tyranów, którzy przez całe wieki uciskali ludzkość.

sauronTolkien strojąc się w piórka obiektywisty nakreślił nam świat widziany oczyma ideologii narzuconej Śródziemiu przez system feudalnej monarchii reprezentowanej zastępem bezproduktywnej, próżniaczej kasty elfów. W warstwie filozoficznej przedstawił nam świat Śródziemia widziany okiem taniego manicheizmu – walka dobra ze złem, świat widziany jedynie w dwóch kolorach, w którym czarne jest białe, a białe czarne. Skąd my to znamy? Typowa dychotomia: PO vs PiS. Świat, w którym nie ma miejsca na różne odcienie bieli, szarości i czerni; świat pozbawiony tęczy. Świat odczłowieczony, odhumanizowany, gdzie najważniejsze miejsca zajmują wspomniane faraońsko-feudalne nieroby elfy, krasnale, włóczęgi, niebieskie ptaki i skarłowaciała rasa niziołków – małe, drobne pijaczki odurzające się na okrągło marihuaną (dla niepoznaki zwanej przez Tolkiena „ziołem”). Autor zmusza czytelnika do oddawania czci hałastrze krasnoludów, hobbitów, nieudaczników, nawiedzonych i przewrażliwionych  lafirynd pragnących kontrolować wszystko i wszystkich.

A jaka jest prawda?

To przecież Sauron nas rozumiał, on nas doceniał. Słusznie przekonał dostojnych władców Numenoru, że mają prawo czerpać z darów ziemi, którą twórca przeznaczył całemu stworzeniu, a którą zagarnęli dla siebie parszywi drzewojebcy i ich tzw. Valarowie.

Któż potem uczynił z ludzi czempionów, którzy później mieli zająć miejsce przy jego stole i rządzić wolnym światem? Sauron. Któż skupił dumne i waleczne stepowe ludy latami uciskane przez elfickich pachołków z Gondoru? Sauron. Kto cenił ludzi jako swoje elitarne odziały, cenił męstwo korsarzy i rycerzy stepu, na front wysyłając zastępy podludzkich orków? Znów Sauron.

Mordor jest Eurazją, Tar-Mairon był jej wodzem-bogiem. Uszaci tyrani żyjący w lasach i gardzący postępem wszystko przeinaczyli, okłamali nas. Cóż zwycięzcy piszą historię, ale do nas należy pamięć i wdzięczność dla męczenników z pól Pelennoru i bohaterów Osgiliath. Dla Sarumana i Czarnoksiężnika z Angmaru. Dla Saurona. Bohaterów wolności, nieba i rasy.

Cała ta, pożal się Boże, tolkienowska literatura ma tyle wspólnego z prawdziwą historią Śródziemia co bajdy Bogusława Wołoszańskiego z prawdziwym przebiegiem II wojny światowej.

Prawdziwa Historia Śródziemia to nie jest patetyczna, sentymentalna opowieść o walce dobra ze złem, jaką prezentuje nam Tolkien – członek partii proelfickiej, ale realistyczna opowieść o starciu dwóch cywilizacji: kraju, który jest właśnie w przededniu rewolucji przemysłowej (Mordor) i władców feudalnych oraz czarowników broniących status quo. Tolkien to typowy propagandysta – Tomasz Lis, Monika Olejnik, Tomasz Terlikowski którzy wspólnie i w porozumieniu chcą nam przedstawiać świat po swojemu, w którym ludzką rasę tworzącą państwo Mordoru przedstawia się jako potwory a to tylko dlatego, aby uzasadniać wszczęcie konfliktów światowych oraz usprawiedliwiać okrucieństwo i zbrodnie wojenne.

Taka, kurwa, jest prawda.

KatoN

kacio5939

Reklamy