Spora cześć komentatorów a także vox populi komentując prowokacyjną instalację zmontowaną przez studenta artystę w Gdańsku grzęźnie w ckliwie-dramatyczno-sentymentalnej tonacji, zapominając bądź też nie wiedząc o tym, że zachowania żołnierzy na wojnie to nie jest kwestia poczucia wyższości lub jego braku, ale socjologii polityki. Jeśli weźmie się dowolny podręcznik do historii powszechnej, to szczególnie wśród przyczyn wojen świata starożytnego i wojen plemiennych najczęściej wymienia się zdobycie ziemi, łupów, kobiet i niewolników. Te same przyczyny działają również w przypadku wojen współczesnych, o czym zajmująco zresztą rozprawiają socjobiolodzy i psychologowie ewolucyjni, tylko że nie są otwarcie werbalizowane (choć niekiedy zdarza się że są – np. w przypadku tłumaczonych jako „słowiańska zemsta” masowych zgwałceń na Niemkach przez żołnierzy sowieckich i sojuszniczych w końcowych latach wojny).

Generalnie, mężczyźni z narodu podbijającego obcy kraj biorą sobie dobrowolnie lub przemocą tamtejsze kobiety, w ten sposób demonstrując mężczyznom ujarzmionego narodu, że ich pokonali i panują nad ich krajem. Z kolei mężczyźni z ujarzmionego narodu tworzą rozmaite  instrumenty utrzymania kontroli nad swoimi kobietami pomimo obcej okupacji; na przykład których morduje się lub okalecza kobiety zadające się z okupantem, rozmaite konwencje dyscyplinarne minimalizujące kontakty kobiet z ujarzmionego narodu z siłami okupacyjnymi etc. Gdy podbity naród ostatecznie nie zostaje jednak ujarzmiony i okupanci zostają pokonani i przepędzeni, wówczas wspólnota bierze zbiorowy odwet na tych wszystkich kobietach, które tą wspólnotę zdradziły lub są o to podejrzewane. To jest taki atawistyczny mechanizm psychologii grupowej, przy pomocy którego dany etnos zachowuje swoją rasową czystość i społeczną spójność.

Znany jest los Francuzek po zakończeniu działań wojennych oskarżanych o obcowanie z Niemcami.  Traktowano je w sposób obrzydliwy, golono głowy i wystawiano na widok publiczny czyniąc z nich pośmiewisko.

Francuzki golone na łyso i upokarzane przez rodaków za "obcowanie" z Niemcami

Francuzki golone na łyso i upokarzane przez rodaków za „obcowanie” z Niemcami

I tu ciekawa sprawa. Dlaczego Francuzki tak gremialnie dawały dupy okupantom (Polki również korzystały z takiej okazji nader często – odsyłam do prezentowanego niedawno na blogu opowiadania M. Hłaski pt. Miesiąc Matki Boskiej). Myślę, że taka postawa bierze się stąd, że w mechanizmie zachowań kobiety jest generalnie coś takiego, iż chętniej oddaje się mężczyźnie silniejszemu, nie szanuje zaś słabego – który nie potrafi obronić siebie samego, jej lub ich wspólnego domu (ojczyzny). Mężczyzna jednak w ten sposób poniżony – gdy jego kobieta przestała uznawać jego zwierzchność jako mężczyzny a oddała się innemu – mści się oczywiście, gdy zyska taką możliwość, zarówno na samej „zdrajczyni”, jak i czasem zastępczo na innych kobietach (np. w ramach zemsty gwałcąc kobiety dawnego okupanta).

Tyle tytułem wstępu o roli jaką odgrywa kobieta w kontekście wojny i „reparacji” wojennych. Teraz przejdziemy do rzeczonej instalacji. Rzeźba przedstawiać miała radzieckiego żołnierza gwałcącego Niemkę. Perwersyjności całej scenie miało dodać zapewne to, że gdańszczanka była w zaawansowanej ciąży a sołdat wkładający czerwono-armijnego chuja w germańską cipę trzymał pistolet w ustach nieszczęśnicy. Mamy zatem do czynienia z trzema bohaterami: ofiarą – Niemką, sprawcą – Rosjaninem, autorem – Polakiem lub przynajmniej obywatelem polskim.

Czy ktoś z czytelników słyszał o pomniku wystawionym w Republice Federalnej Niemiec ku czci gwałconych Niemek przez radzieckich sołdatów?

Czy sowiecki żołnierz gwałcił „słusznie” czy „niesłusznie” niemieckie kobiety – matki, siostry, córki, żony, niemieckich żołnierzy i oficerów z Wehrmachtu, Waffen-SS, członków jednostek policyjnych i Einsatzgruppen, którzy masowo mordowali, gwałcili młode dziewczęta, matki, córki, żony i siostry żołnierzy Armii Czerwonej? Może ów poniżający godność kobiety czerowoarmiejec hańbi niemiecką żonę podoficera biorącego udział w pacyfikacji warszawskiej Woli w czasie powstania, który dogadzał sobie z kilkunastoletnimi Polkami a potem je dobijał z zimną krwią? Może gwałci gdańszczankę-Niemkę, która w 1939 roku owacyjnie witała Adolfa Hitlera tryumfalnie paradującego po ulicach Wolnego Miasta? Być może to ta sama Niemka, która wygrażała pięścią idącym na miejsce kaźni polskim obrońcom Poczty Gdańskiej? Przyznam szczerze jakoś nie współczuję tej Niemce z papieru, bristolu czy plastiku, nie pochwalając przy tym jednocześnie czynu sołdata. To nie jest moja sprawa. O to niech spierają się zainteresowani – Niemiec i Rosjanin.

Instalacja będzie miała oczywiście konsekwencje polityczne i gospodarcze. Rosyjska dyplomacja to jedna z najlepszych na świecie.

Za pół roku dowiemy się, że służby sanitarne Federacji Rosyjskiej odkryły w mięsie sprowadzanym z Polski niebezpieczne drobnoustroje, stąd też strona rosyjska wstrzyma import tysięcy ton wołowiny czy też wieprzowiny z naszego kraju. W efekcie setki a może tysiące Polaków zatrudnionych przy hodowli i w przetwórstwie straci pracę.

Taki będzie efekt wystawy gdańskiej.

KatoN

w tekście wykorzystałem  fragmenty "argumentacji" Ronalda Laseckiego
400rzezba

kacio5939

Advertisements