Zacznę od tego, że mój tekst wzbudził niemałe poruszenie w internetach. Zagorzali i płascy antyislamiści zarzucali mi sprzeniewierzenie się europejskiej tradycji (cokolwiek to znaczy). Ciepłe słowa płynęły zaś do mnie ze strony – o zgrozo! – najbardziej prawicowych komentatorów usytuowanych w obrębie Falangi i NOP. Czuję się w obowiązku wyjaśnić wątpliwości.

Uwaga dla wrażliwych – będę łajał, więc jeśli są pośród czytelników nad wyraz wrażliwi, niechaj nie czytają.

Powtórzę za Cioranem: Europa jest uperfumowanym trupem, któremu rosną jeszcze paznokcie i włosy. Chrześcijańska Europa przegrała. Muszę ze smutkiem stwierdzić, że kapitulacja jest bezwarunkowa. Rezygnacja Benedykta XVI z „posługi papieskiej” jest nad wyraz wymowna – powtarzam, Europa jest trupem. Cywilizacja ma sens jedynie wtedy, kiedy jest ekspansywna, kiedy narzuca innym swoje wartości, dla których warto poświęcać życie. Dzisiejszy Europejczyk in gremio pragnie tylko przyjemności: rozpasanie seksualne, niedotrzymywanie słowa (rozwody), niechęć do spuścizny wieków, niechęć do posiadania potomstwa (aborcja),, emancypacja kobiet (feminizm, genderyzm). Te trendy uwarunkowane biologicznie wpływają na zachowania większości. Mówiąc kolokwialnie – dzisiejszy Europejczyk oczekuje zapewnienia, że może dupczyć się z kimkolwiek, gdziekolwiek i jakkolwiek.

Czy ktoś z Was czytał Diunę Herberta? Tam jest walka, Przeznaczenie, Sens. Dzisiejsza literatura europejska przesiąknięta jest płaskim seksualizmem.  Jest pornografią.

Polscy Tatarzy –  hołdujący własnej tradycji,  ludzie, którzy oddawali życie za Rzeczypspolitą, są o wiele bardziej  autentyczni niż niejeden „Polak”.

KatoN

kkacio5939

Reklamy