Miało być tak pięknie. Miała być Warszawa wolna od reżimu. Miał być drugi Budapeszt. Godzina W: drugie powstanie warszawskie wywołane wspólnie i w porozumieniu przez PiS i Palikota ponownie przyniosło klęskę. Ten sam schemat co w 1944 roku – ruchawka bez należytego uzbrojenia, granie na patriotycznych uczuciach i emocjach, nieprofesjonalne, skrajnie nieodpowiedzialne dowództwo, fatalnie dobrany termin, liczenie na pomoc z zewnątrz (prowincja nie przyszła z odsieczą). Oczywiście, tak jak przed kilkudziesięciu laty, wszystkiemu winny jest WSCHÓD – tym razem nie moskale ale standardy białoruskie.

I co najbardziej symptomatyczne – przegrani starają się wmówić Polakom, że są moralnymi zwycięzcami. Wypisz-wymaluj ta sama retoryka. Czekam na wspólny pomnik Kaczyńskiego i Palikota z podpisem „gloria victis”…

Bojowcy z AK (Kaczyński) i Gwardii Ludowej (Palikot), wspomagani grupami rekonstrukcyjnymi z NSZ (tzw. ruch narodowy) oraz sierotami po żołnierzach wyklętych, ponieśli klęskę walcząc z potomkami dziadków z Wehrmachtu i partyzantami Batalionów Chłopskich, dowodzonymi przez… warszawską bufetową!

Jak tu nie wierzyć klasykowi? Hegel powiada gdzieś, że wszystkie historyczne fakty i postacie powtarzają się, rzec można, dwukrotnie. Zapomniał dodać: za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa.

KatoN

kacio5939

Advertisements