Niedawno pewna organizacja ateistów z Irlandii zaproponowała wprowadzenie przymusowych lekcji ateizmu. Po dłuższym namyśle uznałem, że pomysł jest wcale rozsądny, pod warunkiem, że lekcje te prowadzić będą ludzie pokroju adminów „Nowy Ateizm”, „Polska nie jest państwem wyznaniowym” czy „Pan Buk Potwór Spagetti”.

Dlaczego?

rsTo proste. Skoro spartaczona katecheza doprowadziła do masowej laicyzacji młodzieży, to oszołomskie bicie piany w wykonaniu w/w jegomościów powinno przynieść skutek w postaci wychowania pokolenia krzyżowców i inkwizytorów. Nie jestem odosobniony w tym poglądzie. Brytyjski dziennikarz Matthew Norman, ateista z przekonania, napisał niedawno, że kiedy jadąc samochodem słyszy w radiu agresywne filipiki Richarda Dawkinsa, to ma ochotę zatrzymać się przy najbliższym kościele czy synagodze i oddać się modłom. A przecież „papież ateistów” to tylko czubek góry lodowej!

Można śmiało zaryzykować tezę, że środowiska wolnomyślicielskie są prawdopodobnie najbardziej prozelickie spośród wszystkich występujących w świecie zachodnim ideologii. Co ważne, ich osobista postawa stanowi zaprzeczenie rzekomo opartego na nauce światopoglądu. Jeśli ktoś mi wmawia, że krzyżowcy zabili 27 milionów Żydów, że jeden z papieży ekskomunikował kometę Halleya, a inny poświęcił hitlerowskie czołgi albo że Kościół blokuje ewolucję życia na Ziemi, to rodzi się we mnie przekonanie graniczące z pewnością, że mam do czynienia z wąchającym klej fantastą bez elementarnej higieny intelektualnej, zdolnym uwierzyć w każde wypierdy Internetów, byle tylko utwierdzić się w swoich sekciarskich przekonaniach.

Kazik śpiewał: co to za wegetarianin, co wpier**la schabowe? Ja mogę za Kazikiem spytać: co to za racjonalista, co zamiast rozumu ma ślepą wiarę w każdą zasłyszaną bzdurę?

Rafał Sawicki, fragment polemiki z: NaTemat.pl

kacio5939

Advertisements