Z dwóch powodów zamieszczam ten wpis.

Nasamprzód dlatego, że warto na własnej skórze przekonać się, jak widzą świat współcześni gnostycy i przekonać się do  jak karkołomnych wniosków dochodzą opisując współczesność, w której manicheizm każe im widzieć świat w czarno-białych kolorach, gdzie pierwiastek żeński, utożsamiony ze złą naturą, stworzoną przez demiurga, stawia kobietę w bardzo, ale to bardzo, pośledniej roli.

Prolog filmu von Triera – przepełniony dosłownymi symbolami, kręcony w konwencji reklamy podpasek higienicznych, ma swój swoisty urok. Lubię ten film. No i sprawa zasadnicza – reżyser zdecydował się, przewrotnie, okrasić gnostycką wizję świata, muzyką Handla, za którą przepadam.

Polecam film, a szczególnie introdukcję, nie dlatego, że zgadzam się z jego przesłaniem, ale stąd, że warto poznać wizję świata bez Boga.

KatoN

PS Prolog jest „okrojony”. W wersji oryginalnej sceny są „odważniejsze”.

Advertisements