Współczesny świat buduje nowy wizerunek mężczyzny, który ma być, jak dotąd, męski, silny, twardy, odważny, a przy tym jednocześnie empatyczny, czułostkowy, sentymentalny, wrażliwy i altruistyczny.  Mężczyzna znalazł się między współczesną Scyllą a tradycyjną Charybdą – jego osobowość ma się charakteryzować stanowczością i uległością, twardością i delikatnością, obrazowo rzecz ujmując – ma być jednocześnie, toutes proportions gardées, Jasonem Stathamem i Woody Allenem. Taka osobowość androgyniczna budowana jest na wyraźne zapotrzebowanie nowoczesnej kobiety. Odkąd bowiem kobieta zaczęła decydować o wyborze partnera, stał się on wypadkową gustu samicy, który wyparł skutecznie całą paletę autentycznych męskich zalet na rzecz groteskowych atrap. PR i marketing zaczynają odgrywać decydującą rolę przy wyborze partnera. Całe życie – począwszy od zakupów w supermarkecie a skończywszy na polityce, staje się jednym wielkim ciągiem konkursów piękności, w których rolę arbitra spełnia kobiecy gust i upodobanie. Męska siła i szlachetność, odpowiedzialność, przegrywają na wybiegu z obleśnymi bawidamkami sadzącymi tanie komplementy. W tym konkursowym świecie pełnym zniżek, bonifikat, marż i bonusów, partnerów zdobytych w last minute,  nie ma miejsca na sokratejskie cnoty, męską walkę, honor. Panowie, oddaliśmy świat w ręce kobiet z wygody i lenistwa, na ich i swoją zgubę!

Mężczyznom coraz trudniej odnaleźć się w sfeminizowanym świecie, a będzie jeszcze gorzej, jeśli uświadomimy sobie, że nowe pokolenia chłopców oddawane są w ręce coraz bardziej sfeminizowanych instytucji. Już dzisiaj w Polsce ponad 80 procent kadry nauczycielskiej stanowią kobiety. To one decydują co ma wyrosnąć z chłopca i młodzieńca, kształtują jego psychikę, odbiór świata i modelują jego przyszłą aktywność. Chłopcy wychowują się w kobiecym świecie pełnym labilności, fochów, niekonsekwencji i emocji. Nie są w stanie dostrzec męskiego wzorca, bo mężczyźni najwyraźniej skapitulowali, odwiesili oręż na kołku. Jeśli dodatkowo uświadomimy sobie, że coraz więcej chłopców wychowywanych jest w tzw. rodzinach dysfunkcyjnych lub patologicznych, gdzie wzrastają pod skrzydłami samotnych  nadopiekuńczych matek, gdzie coraz częściej nie wiadomo kim był ojciec dziecka, to nietrudno przewidzieć, jak koślawe wzorce  na temat swojej męskości oraz kobiecości wyniosą w przyszłość i jak będzie to rzutowało na ich relacje z partnerkami.

Tryumfalnie głoszony upadek patriarchatu, odtrąbienie zwycięstwa nad samcami, niekoniecznie musi prowadzić do krainy szczęśliwości. Jedną z głównych przyczyn regresu męskości jest  ideologia konsumpcjonizmu. Programy telewizyjne, artykuły prasowe, reklama,  sklepy i cała sieć usług, szkolnictwo,  aż po system wyłaniania władzy, budowane są pod kątem konsumpcji, liczy się sprzedaż; towar nie musi być najlepszej jakości, ważne żeby konsument go za taki brał, dlatego tak istotna stała się siła perswazji osiągana przez różnego rodzaju słowa wytrychy i techniki, które kieruje się przede wszystkim do umysłowości kobiecej. Kobiety zaś kupują bezkrytycznie tezę, że praca zawodowa jest dla nich wyzwoleniem, zapominając, że tak naprawdę stała się koniecznością. Dzisiaj zdecydowana większość kobiet pracuje, nie dlatego, jak głoszą feministki, że tego chce, ale mówiąc brutalnie i bez ogródek – kobiety zostały do pracy zmuszone, bo albo nie mają partnera, męża, kochanka, który zapewniłby im bezpieczeństwo materialne, albo  pobory męża nie wystarczają na utrzymanie rodziny. Praca zawodowa kobiety najczęściej wiąże się z rezygnacją z macierzyństwa bądź odkładaniem zajścia w ciążę na kiedyś. Kilkadziesiąt lat temu mężczyzna był w stanie utrzymać siebie, żonę i kilkoro dzieci – dzisiaj  w bezdzietnym małżeństwie praca obu małżonków staje się koniecznością.

Jak zatem będzie wyglądała przyszłość? Badania wskazują, że za pięćdziesiąt lat nasza populacja wzrośnie do 14 miliardów ludzi. Często zapomina się, że to podwojenie dotyczy całego globu z pominięciem.. Europy, gdzie dojdzie do dramatycznego skurczenia. Europejczyków ubędzie m. in. na skutek regresu męskości. Zachodni model życia, w którym mężczyzna został zdominowany przez ideologię feminizmu i konsumpcjonizmu najprawdopodobniej upadnie na skutek ekspansji  ludów azjatyckich i afrykańskich, w których dominuje patriarchalizm, dzietność i żywotność. Człowiek Zachodu często zapomina, że ludzkość to nie tylko Europa i Stany Zjednoczone.  Za pięćdziesiąt lat po zapracowanych, wykształconych i wyzwolonych Europejkach może nie być już śladu. A to tylko dlatego, że tak ochoczo i bezmyślnie zrezygnowały z dobrodziejstw patriarchatu.

KatoN

Advertisements